Blog

powrót do listy

Großglocknerstrasse pokonana


Pół roku przygotowań, intensywnych treningów, w końcu oczekiwany wyjazd, walka z górą i własnymi słabościami.
W piątek 20 czerwca 2014 roku dziewięcioosobowa Drużyna jasielskiego Sokoła przejechała na rowerach Großglocknerstrasse.
Cała trasa liczy równe 100 kilometrów, na których trzeba pokonać 3532 metrów przewyższenia przy kącie nachylenia do 16 %.
Pierwszy etap to 30 kilometrowa wspinaczka z Zell am See (700 m.n.p.m.) przez Bruck i Fusch aż do wzniesienia Edelweisspitze (2571m.n. p.m.). Następnie ostry zjazd, i kolejny podjazd pod tunel Hochtor 2503 m.n.p.m. Kolejny zjazd do wysokości około 1800 m.n.p.m. i ostatni 10 kilometrowy podjazd pod Großglocner ( Franz Josefs Höhe). To jednak nie wszystko.
Po przejechanych z trudem 50 kilometrach trzeba wrócić z powrotem pokonując podjazdy pod Hochtor i Edelweisspitze od południowej strony przy jeszcze większym niż od północy kącie nachylenia stoku.

Nie załamała nas nawet pogoda.

Podczas pierwszego etapu – podjazdu pod Edelweisspitze było całkiem przyjemnie i nawet słońce momentami wychodziło zza chmur. Niestety potem znacznie się ochłodziło, temperatura spadła do 1 stopnia Celsjusza i zaczął padać śnieg. Rozgrzani walką na podjazdach nie zwracaliśmy na to uwagi, za to na zjazdach przy prędkościach do 60 km na godzinę przeżyliśmy chyba tylko dzięki podarowanym nam w schronisku gazetom, które włożyliśmy pod koszulki. Dwóch kolegów z dumą (jak wojenną ranę) obnosi do dziś odmrożone palce u rąk.
Po przejechaniu trasy mamy uzasadniony powód do dumy z siebie!!

Pokonana przez nas trasa to najsłynniejsza austriacka droga wysokoalpejska kończąca się pod perłą Narodowego Parku Wysokie Taury najwyższą górą Großglockner (3.798 m) i największym lodowcem Austrii Pasterze.
Jak wskazują przewodniki, a my potwierdzamy po bezpośrednim z nią kontakcie, jest to najbardziej malownicza droga w Austrii. Przejazd po niej zapewnia poza wyzwaniem czysto sportowym oszałamiające widoki na pokonane już serpentyny, stoki gór i wierzcholki w chmurach. Wokół roztacza się widok na ponad 30 alpejskich trzytysięczników.

Droga wije się w górę serpentynami , aż do krainy wiecznego śniegu, przecinając kolejne strefy geograficzne i klimatyczne. Wytyczono ją w latach 1930 – 1935, ale już w średniowieczu wiódł tędy ważny szlak handlowy między Włochami i Niemcami. Zbudowana została w zaledwie 5 lat przez około 3200 robotników.

Należy wspomnieć, że bez wsparcia sponsorów, pasjonatów sportu, potrafiących docenić wysiłek i trud wyłożony w ciężkie treningi nasza wyprawa była by niemożliwa do zrealizowania. Wielki szacunek i podziękowania dla ludzi, którzy ciężko pracując rozwijają swoje firmy, a potrafią przy tym pamiętać o innych wpierając bezinteresownie ciekawe inicjatywy.