Blog

powrót do listy

Chmiel regenracyjny ?


Wydaję się, że kolarze kochają piwo i wino tak samo jak kawę. W zasadzie jest mało rzeczy, które smakują tak jak zimne piwo po długim dniu spędzonym na rowerze. Jednak czy zdajemy sobie sprawę z konsekwencji piwkowania lub wieczornej popijawy z przyjaciółmi?
Wszyscy wiemy, że alkohol zawiera sporo cukru, nie ma żadnych wartości odżywczych ale za to dużo zbędnych kalorii. Dodatkowo na drugi dzień po mocno zakrapianej nocy nie czujemy się zbyt dobrze, co również nie pomaga podczas jazdy na rowerze. W takim razie jaki wpływ na naszą formę ma alkohol?
Ilu fachowców tyle opinii. Proszę bardzo.

Jak wynika z wielu przeprowadzonych badań, niewielka dawka alkoholu może wpływać pozytywnie na nasz organizm, również organizm kolarza. Co znaczy jednak niewielka dawka? Podaje się, że dla osoby ważącej średnio 70 kg będzie to jakieś 15-20 g etanolu, czyli 300 ml piwa (5%), 130-150 ml wina (13%) lub 30-40 ml czystej wódki. Oczywiście dawka ta podlega indywidulanym predyspozycjom metabolizowania jej w organizmie i równie indywidualnym objawom somatycznym konkretnej osoby, zależnym od jej stanu fizjologicznego, płci, wieku, ewentualnych chorób współistniejących itd. -  Alkohol niestety nie stymuluje procesów regeneracji organizmu. Wpływa natomiast na wzrost zaburzeń gospodarki wodno-elektrolitowej, która jest już wystarczająco zaburzona samym treningiem. Alkohol odwadnia (mimo że 500 ml piwa to płyn), zaburza działanie cytokin i prostaglandyn, a także nasila hipoglikemię. Po intensywnym wysiłku mamy już ją sporą, a mimo słodu jęczmiennego zawartego w piwie nie uzupełnimy piwem glukozy w pełni. Niestety, trudno doszukiwać się pozytywów. Dobrą alternatywą jest piwo bezalkoholowe. Tak twierdzi dr Anna Stolecka-Warzecha, fizjolog żywienia i sportu.

Z kolei Arkadiusz Kogut pierwszy w Polsce certyfikowany trener Międzynarodowej Unii Kolarskiej UCI, posiadający 10-letnie doświadczenie zawodnicze i 5-letnie trenerskie twierdzi iż:
PO PIERWSZE, UMIAR. Wszystko jest dla ludzi, a nawet dla kolarzy. Piwo również. Tyle, że z umiarem. Wypicie jednego dużego kufla po treningu nie tylko jest sprawą dość przyjemną, ale również niesie ze sobą korzyści zdrowotne, o których poniżej.
Gwoli ścisłości, swoją porcję „pianki” winniśmy spożywać po wysiłku, a nie przed lub w trakcie (chyba, że akurat jedziemy beer bike`iem w Amsterdamie czy Berlinie). Wówczas nie tylko korzyści dla zdrowia będą największe, ale też zmniejszenie ryzyka sytuacji niebezpiecznych spadnie do minimum. Piwo o średniej lub niskiej zawartości alkoholu (4-5%) jest uznawane za świetny napój izotoniczny. Pinta utrwalacza składa się w ok. 90% z wody, niewielkiej ilości protein i dużej zawartości węglowodanów. Innymi właściwościami zdrowotnymi piwa pitego w umiarkowanych ilościach (za umiarkowaną ilość uznaje się 1 piwo 0,33l dla kobiet i 0,66l dla mężczyzn dziennie. Uwaga: niewykorzystany limit nie przechodzi na kolejny dzień.) są: poprawa pracy nerek, zmniejszenie ryzyka cukrzycy typu B, poprawa funkcji poznawczych u osób starszych (cokolwiek to znaczy), dostarczenie witamin z grupy B (tym więcej, im więcej słodu jest w piwie).
Kufel dobrego piwa po treningu jest dobry. A przynajmniej wielu kolarzy, których znam, tak właśnie uważa.
Redakcja kolarskiego portalu Velonews.pl uważa że:
1-2 piwa czy drinki raczej nie powinny szkodzić nawet jeżeli spożywane są raz na jakiś czas. Jednak już jeden dzień alkoholowej rozpusty może wpłynąć na nasz organizm.
Na krótką metę wysokie spożycie alkoholu może wpłynąć na naszą odporność, sprawiając, że łatwiej będziemy się przeziębiać. Tutaj również występuje zmniejszona koordynacja, oraz mniejsza ostrożność podczas jazdy autem, rowerem czy chociażby idąc na piechotę.
Jeżeli chodzi o mniej oczywiste objawy to większe spożycie alkoholu zwiększa ryzyko chorób takich jak zapalenie trzustki, choroby wątroby, serca a nawet raka.
Zalecane normy co do spożycia alkoholu bywają różne. Najczęściej jest to 60g dla mężczyzn i 40g dla kobiet (czystego alkoholu) przy okazjonalnym spożyciu a przy regularnym 40g dla mężczyzn i 20g dla kobiet.
Jedno czy dwa piwa nie mają widocznego wpływu na formę, ale większe ilości już tak! Przesadzanie z alkoholem szkodzi kolarzom na wiele sposobów:
Generowana moc jest zmniejszona kiedy w krwiobiegu krążą resztki alkoholu, nie wspominając już o tym, że łatwiej o wypadek
Regeneracja jest osłabiona z powodu odwodnienia, oraz zmniejszonej syntezy białek.
Gorsza jakość snu.
Osłabiona wydajność umysłu
Duża ilość zbędnych, dodatkowych kalorii z alkoholu mająca wpływ na naszą masę
Chcąc uniknąć wpływu alkoholu na naszą formę powinniśmy się stosować do zalecanych dawek. Nie ma co do tego dokładnych badań, jednak za bezpieczne uznajemy nie więcej niż 1-2 piwa dla mężczyzny. Jednak alkohol, niezależnie od rodzaju daje zawsze te same efekty. Niezależnie czy wypijesz piwo, wino lub inny drink najważniejszy jest umiar.
Najlepszym rozwiązaniem wydaje się zatem zgodzić z ostatnim zdaniem.